Odpowiedz Posty: 9 Strona 1 z 1
Powszechna służba wojskowa
  • Czy opowiadasz się za powszechną służbą wojskową

    Tak
    1
    10%
    Nie
    8
    80%
    Nie wiem/Nie mam zdania
    1
    10%
     
    Liczba głosów: 10
  • Awatar użytkownika
    jedlin12
    Posty: 1124
    Rejestracja: 20 lis 2015, 18:53
    Medale: 1
    Reputacja: 17
    Imię: Jakub
    Hobby: Skoki Narciarskie, Gry, Chemia
    Samochód: Ford Focus RS500 (marzenia...)
    uPlay: CM-jedlin12
    Steam ID: jedlin12
    Klub: Club Mega
    Lokalizacja: woj. mazowieckie
    :
    The Crew Endurance Series
    Polubił: 615
    Otrzymanych polubień: 738

    Powszechna służba wojskowa

    autor: jedlin12 » 30 paź 2018, 18:29

    Dawno nie było żadnego politycznego tematu w ankieternii.

    Ostatnio czytając sobie w szkolnej bibliotece ,,Historię Do Rzeczy'' tematem numeru były patologie w wojsku polskim późnego PRL i wczesnej 3RP, a potem jeszcze o tym skąd to przyszło, czyli z Rosji Sowieckiej i o ile podobno tzw. fala zanikła w WP po zawieszeniu powszechnej służby wojskowej, to u wschodniego sąsiada wciąż ma się świetnie. Skłoniło mnie to do przemyśleń, czy powszechny pobór ma w dzisiejszych czasach jeszcze sens.

    Z punktu widzenia militarnego tego sensu za bardzo nie widzę. Dzisiejsze pole bitwy stawia coraz bardziej na specjalizacje i maszyny. Masa ludzka znaczy coraz mniej. To już nie 2 wojna światowa, gdzie dodatkowe tysiące mięsa armatniego robiły różnicę. Spójrzmy na takiego przeciętnego pana w średnim wieku, co był w wojsku w osiemdziesiątym siódmym i odbył dwu-półtoraletnią służbę. Wątpię by pozostały umiejętności nabyte wcześniej i jego wartość na ewentualnym polu bitwy byłaby prawie żadna. Ponadto dochodzą do tego koszta ekwipunku, wyżywienia itp i warto też wziąć pod uwagę, że wielu młodych ludzi bierze tę ścieżkę kariery pod uwagę z różnych powodów, a miejsc brakuje.

    Z funkcją wychowawczą też bym się do końca nie zgodził. Przynajmniej w takiej formie jak to było przed 2009 rokiem, przez wzgląd na wyżej wymienioną falę, która potrafiła w niektórych jednostkach przybrać dosyć radykalne formy. Wyobrażam sobie jak to musiało działać na morale młodych wojaków, dodatkowo w czasach, gdzie szeroko pojęty patriotyzm nie jest zbyt silny (na pewno nie tak jak w IIRP), czy w obliczu realnego zagrożenia nie doszłoby do masowych dezercji...

    Być może przesadzam jako, że tę instytucję tylko z opowieści i artykułów i nieco koloryzuje, ale przez to raczej nie chciałbym odwieszenia służby, przynajmniej w takiej formie. Zapraszam do dyskusji, chętnie usłyszę inne argumenty za/przeciw.
    „Dodanie mocy czyni cię szybszym na prostych. Pozbycie się masy czyni cię szybszym wszędzie”. Colin Chapman - założyciel Lotusa
  • Awatar użytkownika
    Xarlith
    Administrator
    Administrator
    Posty: 2598
    Rejestracja: 03 sie 2011, 14:58
    Medale: 8
    Reputacja: 103
    Samochód: Solaris
    Nick w TDU2: Xarlith
    uPlay: Xarlith
    Steam ID: Xarlit
    Xbox Live: Xarlit
    Lokalizacja: Warszawa
    :
    Przysucha 2018 Barkowice 2017 Więcbork 2016 Szczyrk 2015 Bieliszów 2014 TorMania
    DAKAR DAKAR
    Polubił: 414
    Otrzymanych polubień: 617

    Powszechna służba wojskowa

    autor: Xarlith » 30 paź 2018, 19:56

    Przymuszanie ludzi do pracy nie powinno mieć miejsca.
    Obrazek
  • Awatar użytkownika
    Siemkins
    Administrator
    Administrator
    Posty: 7105
    Rejestracja: 07 lip 2010, 21:30
    Medale: 8
    Reputacja: 52
    Imię: Jacek
    Hobby: detailing, domowe wino, muzyka
    Samochód: Honda Accord VI
    Lokalizacja: Zielona Góra
    :
    Więcbork 2016 Szczyrk 2015 Bieliszów 2014 TorMania Regular Races Grozokonkurs
    Grozokonkurs Endurance
    Polubił: 1511
    Otrzymanych polubień: 1743
    Kontakt:

    Powszechna służba wojskowa

    autor: Siemkins » 31 paź 2018, 9:41

    Kabaret Młodych Panów – Koty – XVIII Mazurska Noc Kabaretowa
    phpBB [media]


    Daleko od tego jesteśmy? Niestety, chyba nie.
    Prawdopodobnie najlepszy Admin na tym portalu z nickiem na "eS"
    Mogłem być majtkiem na twojej łajbie, a jestem kapitanem na swojej tratwie
    CZYTAJ TO
  • Awatar użytkownika
    4DDh
    Posty: 210
    Rejestracja: 13 lut 2015, 1:25
    Reputacja: 10
    Nick w TDU2: 4DDh
    uPlay: sYs_4DDh
    Otrzymanych polubień: 178
    Kontakt:

    Powszechna służba wojskowa

    autor: 4DDh » 01 lis 2018, 7:55

    Miałem nie wtykać swojego kija w to mrowisko, ale chyba nie utrzymam na uwięzi;)

    Odniosę się do kilku rzeczy które napisałeś oddzielnie:

    1- pierwsze Primo:

    jedlin12 pisze:Qr Bbpost Ostatnio czytając sobie w szkolnej bibliotece ,,Historię Do Rzeczy'' tematem numeru były patologie w wojsku polskim późnego PRL i wczesnej 3RP, a potem jeszcze o tym skąd to przyszło, czyli z Rosji Sowieckiej i o ile podobno tzw. fala zanikła w WP po zawieszeniu powszechnej służby wojskowej, to u wschodniego sąsiada wciąż ma się świetnie.


    Propaganda widzę ma się dobrze;) Związek Socjalistycznych Republik Rad/Radzieckich - tak się to państwo nazywało, ZSRR, po ichniemu Союз Советских Социалистических Республик skrót CCCP, złośliwie rozwijany w Polsce jako Cep Cepa Cepem Pogania.
    Wszystkie sowieckie, sowieci itd, to adaptacja propagandy okresu sanacji i ma kontekst pejoratywny - stosowany celowo (walka o umysły na pełną skalę w mediach, edukacji itd).

    2 - drugie Primo - odnośnie jeszcze poprzedniego cytatu - czyli fala:

    Fala funkcjonuje w większości armii na świecie - ale przybiera bardzo różne formy jak i różni się trochę funkcjonalnością (poszukaj info o kucharzu zamęczonym w trakcie ćwiczeń w Szwajcarii kilka lat temu).
    Tutaj muszę wspomnieć o podstawowym celu szkolenia wojskowego - wojsko nie ćwiczy żeby równo dreptać na paradach, wojsko nie ćwiczy żeby ładnie wyglądać (choć takie przypadki w historii były).

    Wojsko ćwiczy, żeby nauczyć żołnierzy zabijania drugiego człowieka po otrzymaniu rozkazu.

    To jest informacja która jest bardzo często omijana - bo brzmi nieładnie, nie bardzo układa się z dyrdymałami o obronie ojczyzny, honorze i tym podobnymi.

    Sama fala ma za zadanie zniwelować w świeżo upieczonym żołnierzu poczucie godności, poczucie własnego ja i jakiejkolwiek wartości, plus zgnojenie do poziomu automatu reagującego na polecenia. Taki jest w dużym uproszczeniu cel szkolenia wojskowego - żeby na rozkaz "strzelać/atakować" nie padało pytanie "dlaczego?".
    Taka jest po prostu funkcja wojska jako całości.

    Polecam poszukać i poczytać o zmianach w sposobie szkolenia żołnierzy po zakończeniu I WŚ. (hint: wielu żołnierzy w trakcie I WŚ strzelało mniej-więcej w kierunku wroga (niechęć do zabijania innego człowieka), żołnierze szkoleni po zakończeniu IWŚ i w trakcie II WŚ przygotowani byli do strzelania żeby zabić).

    3 - ilość/jakość/technologia - rozbiję akapit na dwa elementy:

    jedlin12 pisze:Qr Bbpost Z punktu widzenia militarnego tego sensu za bardzo nie widzę. Dzisiejsze pole bitwy stawia coraz bardziej na specjalizacje i maszyny. Masa ludzka znaczy coraz mniej. To już nie 2 wojna światowa, gdzie dodatkowe tysiące mięsa armatniego robiły różnicę.


    Ponownie pokłonię się skuteczności imperialistycznej propagandy naszego wielkiego brata zza oceanu;)

    Stany wojnę koreańską przegrali, Vietnam podobnie. Do Iraku wleźli i wyjść nie mogą, podobnie jak z Afganistanem - gdzie wcześniej utknęło ZSRR mając na ziemi dużo większe siły niż USA.
    Ich przyjaciele z Arabii i Emiratów od 3 lat w Jemenie stosują taktykę spalonej ziemi i pełnej eksterminacji ludności. I nadal panują nad niewielką częścią kraju pomimo masy wsparcia logistyczno-zbrojeniowego Stanów, Anglii i Francji. Ale na ziemi mają głównie nieduże jednostki najemne - za małe aby kontrolować kraj.
    Za relatywny sukces można uznać operację w Jugosławi - rozbili i skłócili wewnętrznie, plus wysupłali Kosovo - gdzie jest już spokój, bo Albańczycy wyrżnęli już Serbów prawie co do nogi.
    Nie wrzucam tutaj kolorowych rewolucji, bo to już nie są typowe konflikty zbrojne z użyciem wojska i mają inne cele.

    Jak widać blitzkrieg przy użyciu lotnictwa i małych ilości specjalizowanych wojsk naziemnych powoduje jeden podstawowy problem: zestaw nie do końca powiązanych ze sobą wysp (baz), otoczonych przez duże połacie niekontrolowanego terenu - ergo brak kontroli i swobodne przemieszczanie jednostek wrogich - zwłaszcza w sytuacji gdy wróg przechodzi do walki podchodowej maskując się wśród ludności cywilnej - kiedyś tzw. partyzanci, teraz używa się słowa na literkę t. (nie używam, aby nie triggerować różnych dziwnych skanów googlowych albo innych;).

    Przeciwstawię tym konfliktom operacje, jak to nasza propaganda przedstawia, najgorszej armii świata, czyli Federacji Rosyjskiej:
    Czeczenia - pomimo problemów i niezbyt szybkiego tempa, wprowadzili w teren wystarczającą ilość wojska, aby wroga bądź wyłapać, albo zmusić do ucieczki (z kraju) - tym samym w pewnym momencie przywracając normalne funkcjonowanie państwa (zwrócę uwagę,że przeciwnik operował w podobnej formie jak w T. w Afganistanie - rozproszenie, punktowe ataki).
    Gruzja - po próbie rozpoczęcia pacyfikacji Osetii przez Gruzińską armię stacjonujące tam jednostki FR - wspomnę, że z mandatu ONZ w celu ochrony ludności Osetii właśnie przed takimi sytuacjami - pogoniły Gruzinów aż pod Tbilisi (2k marines siedzących na statku w porcie obiecane Szewardnadzemu przez amerykanów jak backup który rozniesie ruskich w pył nie wyściubiły ze statku nosa).
    Syria - od momentu rozpoczęcia wsparcia FR dla legalnych władz Syria powoli zaczęła odzyskiwać kontrolę nad terytorium spychając T/umiarkowanych T/rebeliantów (zależy kto o nich pisze;). Tutaj jak widać spora, choć może nie najlepiej uzbrojona armia Syrii dzięki wparciu logistycznemu i nie tylko, plus wsparciu Irańskiej Gwardi Rewolucyjnej odwrócili sytuację która wyglądała na beznadziejną. Nie wspominam tutaj o Kurdach i Turcji bo ci grają na własne bramki i we własnych interesach, często przeciwko Syrii, ale w ograniczonym zakresie.
    Wspomnę też Izrael - pozostający w zasadzie w stanie wojny ze wszystkimi sąsiadami - oprócz skocznego sprzętu ma właśnie powszechny obowiązek - nie wiem jak teraz, kiedyś to było 8 lat dla facetów, 6 dla kobitek. Nie wszyscy oczywiście trafiają do jednostek liniowych - duża część pełni służbę bezpieczeństwa wewnątrz kraju - jednak rozmiar plus dobre uzbrojenie i wyszkolenie stanowią dość silny argument prewencyjny przed głupimi pomysłami sąsiednich krajów.

    I ostatni kwiatek - czyli Krym - wojska FR potrafiły opanować w ekspresowym tempie całkiem spore terytorium - unikając przy tym jakichś wielkich przepychanek ze stacjonującymi tam jednostkami armii Ukraińskiej - przykład ilości wykorzystanej w bardzo szczwany sposób, i pokazujący właśnie przykład opanowania całego terenu, zamiast pojedynczych punktów (jak US w Afganistanie/Iraku).


    Tak podkreślę wniosek:
    Bez specjalizowanych jednostek, bez wsparcia lotniczego nie da się przeprowadzić skutecznej operacji wojskowej. Ale jak widać z przytoczonych przykładów, bez odpowiedniej ilości - jak to amerykanie określają - "boots on the ground" też się nie da.

    3 cdn - pan w średnim wieku vs nekkid.

    jedlin12 pisze:Qr BbpostSpójrzmy na takiego przeciętnego pana w średnim wieku, co był w wojsku w osiemdziesiątym siódmym i odbył dwu-półtoraletnią służbę. Wątpię by pozostały umiejętności nabyte wcześniej i jego wartość na ewentualnym polu bitwy byłaby prawie żadna. Ponadto dochodzą do tego koszta ekwipunku, wyżywienia itp i warto też wziąć pod uwagę, że wielu młodych ludzi bierze tę ścieżkę kariery pod uwagę z różnych powodów, a miejsc brakuje.


    Pan w średnim wieku po odbytym ileś tam lat temu przeszkoleniu będzie mniej-więcej pamiętał, którą stroną trzymać AKM. Przy 2gim strzelaniu przypomni sobie jak go trzymać, żeby nie wybijać sobie barku. Ma też jakieś tam zaszeregowanie i przypisaną jednostkę, do której ma się zgłosić w przypadku mobilizacji. Będzie też pamiętał jak broń jest głośna (dla wielu osób to może być zaskoczeniem), i żeby nie wystawiać łba zza osłony.

    Nekkida przy mobilizacji trzeba dopiero nauczyć jak równo dreptać, jak założyć magazynek, trzeba go nauczyć ze w miarę możliwości zbiera się łuski. Że granaty mają słuszną wagę. Że cały rynsztunek waży kilkanaście a nawet kilkadziesiąt kilogramów (zależy co targa). Trzeba go nauczyć jak ma trzymać AKM żeby siebie, albo najbliższego otoczenia nie postrzelił. Nie mówiąc już o braku przydziału, i ogólnym burdelu jaki panuje zazwyczaj przy mobilizacji. Nie wspominam już nawet o obsłudze onuc;) która też może być szokiem;)

    Zalecam zapoznać się z artykułem o produkcji Full Spectrum Warriora - jaka była różnica w zachowaniu między testerami cywilnymi, a zawodowymi żołnierzami, plus ewentualnie poszukać filmików z Americas Army jak graja premejdy złożone z zawodowych żołnierzy.


    4-te Primo:
    jedlin12 pisze:Qr Bbpost Z funkcją wychowawczą też bym się do końca nie zgodził. Przynajmniej w takiej formie jak to było przed 2009 rokiem, przez wzgląd na wyżej wymienioną falę, która potrafiła w niektórych jednostkach przybrać dosyć radykalne formy. Wyobrażam sobie jak to musiało działać na morale młodych wojaków, dodatkowo w czasach, gdzie szeroko pojęty patriotyzm nie jest zbyt silny (na pewno nie tak jak w IIRP), czy w obliczu realnego zagrożenia nie doszłoby do masowych dezercji...


    Ominę temat wydmuszki mentalnej jaką była IIRP i jaki jest rozrzut pomiędzy realnymi ówczesnymi warunkami, a romantyzowaną wersją w którą wierzy prawica i która kładą wam do głów w szkołach, bo to zupełnie inny temat, i baaaardzo długi.

    Za czasów PRL wojsko jeździło pomagać w sianokosach. Budowali mosty, budowali osiedla mieszkaniowe. Wojsko starało się wciskać w głowy pewien zakres edukacji - czasem lepiej, czasem gorzej, podlane oczywiście ówczesną wersją światopoglądową, ale jednak - nauka czytania, pisania czy liczenia nikomu jeszcze nie zaszkodziła.
    Co do poziomu patriotyzmu - za czasów PRL polscy żołnierze uczestniczyli w całej masie misji pokojowych ONZ - na bliskim i dalszym wschodzie zajmowali się m.in. likwidacją pól minowych po I i II WŚ, w północnej afryce i azji nieśli pomoc cywilizacyjną - budowa studni, szkół, pomoc medyczna i wiele innych funkcji niebojowych. Masowych dezercji jakoś wtedy nie było - a wręcz przeciwnie - żołnierze często byli z tego dumni, z żołnierzy rodziny - jakoś ten patriotyzm funkcjonował.
    Teraz o jakichś dziwnych zagranicznych operacjach dowiadujemy się z tego, że ktoś się wygada, że w Iraku to nie było szkolenie lokalnej policji, tylko jakieś mokre roboty na zlecenie wujka Sama. Tak jak o nieistniejących więzieniach na terenie kraju.

    Masowych dezercji nie było także po ogłoszeniu stanu wojennego - a raczej powszechną wiedzą było, że pepiki tylko przebierają nogami do bratniej interwencji żeby się odegrać za Pragę. Obawiano się oczywiście także wejścia Rosjan i wojsk NRD - nadal jednak wiązanych w głowach z okupacją IIWŚ.
    Tymczasem przy okazji żołnierzy stojących na rogatkach w miastach w czasie jednej z gorszych zim nie raz i nie dwa ludzie przynosili im herbatę i jedzenie - bo często ich synowie stali na takich samych rogatkach gdzieś indziej w kraju.

    jedlin12 pisze:Qr Bbpost Być może przesadzam jako, że tę instytucję tylko z opowieści i artykułów i nieco koloryzuje, ale przez to raczej nie chciałbym odwieszenia służby, przynajmniej w takiej formie. Zapraszam do dyskusji, chętnie usłyszę inne argumenty za/przeciw.


    Odniosę się jeszcze do samego zapytania z ankiety:

    Obowiązkowa służba w takiej formie jak kiedyś jest obecnie bezsensowna - sposób prowadzenia operacji wojskowych się zmienił - tutaj zwrócę uwagę na jeszcze jedną rzecz, którą pominąłem wcześniej. Zarówno amerykanie w Afganistanie i Iraku, jak i Rosja w Syrii opierają zlecanie wszystkich śliskich tematów "zewnętrznym firmom logistycznym" - czyli inaczej najemnikom. Tworzy to sytuację, w której - dla przykładu - operacja zlikwidowania przywódcy A-K na terenie Pakistanu poszła w FUBAR, oficjalnie nie uczestniczy w takiej operacji zainteresowane państwo - oficjalną wersją staje się wtedy samowola zewnętrznej jednostki - łapki państwa i jego oficjalnej armii pozostają czyściutkie.

    Ale wracając do samego obowiązku - zupełnie sensowną formą byłoby jednorazowe obowiązkowe przeszkolenie (ale nie w formie Niedzielnych Partyzantów Macierewicza). Raz zagonić na 2-3 miesiące, nauczyć podstaw obsługi broni, zaszeregować do jednostki na wypadek mobilizacji. Nauczyć jak się pali ognisko i gotuje na nim (kto nie palił ogniska łapka w górę - bycie na ognisku u harcerzy albo wycieczce się nie liczy;). Jak się drepta w grupie i jak się generalnie zachowywać na polu walki. Część informacji z czasem się ulotni - ale część zostanie - plus o czym pisałem wcześniej przy panu w średnim wieku - przynajmniej będzie wiadomo kto gdzie ma się zgłosić gdyby coś się działo.

    Coś jeszcze miałem napisać, ale już się zaczęło jasno robić, więc idę spać;P

    Ps.: wracając do przeszkolenia, a konkretnie obsługi broni - do tablicy przywołać wypadałoby Adamskyego - jako osobę używającą broni (zakładam, że regularnie) - żeby się wypowiedział jak niebezpieczne może być wręczanie karabinu osobie która nie ma pojęcia jak się nim posługiwać - to tak jeszcze odnośnie wartości bojowej pana w średnim wieku po przeszkoleniu i świeżaka z zerowym przeszkoleniem.
    Ps2.: o i znowu napisałem wypracowanie;) jeżeli są literówki, to ogarnę jutro
    Ostatnio zmieniony 01 lis 2018, 7:56 przez 4DDh, łącznie zmieniany 1 raz.
  • Awatar użytkownika
    olosagaris
    Posty: 1422
    Rejestracja: 15 wrz 2013, 1:59
    Medale: 4
    Reputacja: 30
    Imię: olo
    Hobby: TDU/TC/Drivecenter
    Samochód: czerwony
    uPlay: olosagaris
    :
    Przysucha 2018 Barkowice 2017 Więcbork 2016 T.U.
    Polubił: 1388
    Otrzymanych polubień: 707
    Kontakt:

    Powszechna służba wojskowa

    autor: olosagaris » 01 lis 2018, 9:45

    4DDh pisze: Ale wracając do samego obowiązku - zupełnie sensowną formą byłoby jednorazowe obowiązkowe przeszkolenie (ale nie w formie Niedzielnych Partyzantów Macierewicza). Raz zagonić na 2-3 miesiące, nauczyć podstaw obsługi broni, zaszeregować do jednostki na wypadek mobilizacji. Nauczyć jak się pali ognisko i gotuje na nim (kto nie palił ogniska łapka w górę - bycie na ognisku u harcerzy albo wycieczce się nie liczy;). Jak się drepta w grupie i jak się generalnie zachowywać na polu walki. Część informacji z czasem się ulotni - ale część zostanie - plus o czym pisałem wcześniej przy panu w średnim wieku - przynajmniej będzie wiadomo kto gdzie ma się zgłosić gdyby coś się działo.


    Dobrze powiedziane :thumbup: Sam skusiłbym się na takie przeszkolenie "w razie czego". Każdy powinien wiedzieć jak używać broni zwłaszcza, że Bóg nami zakpił i umieścił pomiędzy sowietami i szwabami.

    Ode mnie po dwudzieste Primo nikogo nie powinno się przymuszać do obowiązku służby We wojsku. ;-)

    Jak sam jedlin zaobserwował typowa wojna, którą znamy z książek o historii nie ma już miejsca, chociażby w naszej części globu; tak więc tworzenie bezsensownej teorii, że im więcej tym lepiej mija się z celem w naszej codzienności. Już dziś, od lat, trwa wojna informacyjna na światową skalę. Potrzeba ludzi wykształconych w ściśle wytypowanych dziedzinach, którzy podołają wytyczonym celom. jest to przede wszystkim wojna intelektualna, która dziś zbiera żniwo w internetach, fejsbukach i innych paranojach współczesnego człowieka.
  • Awatar użytkownika
    4DDh
    Posty: 210
    Rejestracja: 13 lut 2015, 1:25
    Reputacja: 10
    Nick w TDU2: 4DDh
    uPlay: sYs_4DDh
    Otrzymanych polubień: 178
    Kontakt:

    Powszechna służba wojskowa

    autor: 4DDh » 01 lis 2018, 11:36

    olosagaris pisze:Qr Bbpost Jak sam jedlin zaobserwował typowa wojna, którą znamy z książek o historii nie ma już miejsca, chociażby w naszej części globu;


    Ukraina/Krym, Naddniestrze, Jugosławia - wszystkie całkiem niedaleko. Do tego dorzucę organizacje baskijskie i irlandzkie do całkiem niedawna przeprowadzające zamachy wycelowane mniej lub bardziej w "okupantów" (cudzysłów celowy ze względu na dyskusyjność).

    olosagaris pisze:Qr Bbpost tak więc tworzenie bezsensownej teorii, że im więcej tym lepiej mija się z celem w naszej codzienności.


    Nigdzie nie napisałem, że im więcej, tym lepiej - zwróciłem uwagę, że samym fikuśnym sprzętem i specjednostkami, a bez pewnej minimalnej liczebności można co najwyżej utknąć w przewlekłym konflikcie.


    olosagaris pisze:Qr Bbpost Już dziś, od lat, trwa wojna informacyjna na światową skalę. Potrzeba ludzi wykształconych w ściśle wytypowanych dziedzinach, którzy podołają wytyczonym celom. jest to przede wszystkim wojna intelektualna, która dziś zbiera żniwo w internetach, fejsbukach i innych paranojach współczesnego człowieka.


    Wojna informacyjna to tylko nowoczesny i zaawansowany technologicznie odpowiednik tego:
    Obrazek

    Nie zmienia to faktu, że to nadal tylko propaganda, a nie realne ruchy wojsk - tudzież w skali światowej to często zaciemnianie realnej sytuacji - przykładem jest trwający przez poprzednie 2 lata ban na informacje o Jemenie w mainstreamowych mediach. Nie spowodowało to jednak, że konflikt się zakończył, ani nie miało to na niego żadnego praktycznego wpływu - ludzie nadal ginęli, a media po prostu rżnęły głupa udając, że nic się nie dzieje.
  • Awatar użytkownika
    olosagaris
    Posty: 1422
    Rejestracja: 15 wrz 2013, 1:59
    Medale: 4
    Reputacja: 30
    Imię: olo
    Hobby: TDU/TC/Drivecenter
    Samochód: czerwony
    uPlay: olosagaris
    :
    Przysucha 2018 Barkowice 2017 Więcbork 2016 T.U.
    Polubił: 1388
    Otrzymanych polubień: 707
    Kontakt:

    Powszechna służba wojskowa

    autor: olosagaris » 01 lis 2018, 12:20

    Zawziętość sowietów na Krymie jest "Asem" w jednym podstępnym planie Najbogatszego człowieka świata - "Najgorszą w dziejach świata tragedią był upadek Związku Radzieckiego" - tak powiedział Putin zaraz po zdobyciu najwyższego stołka na wschód od Białegostoku.

    Krym to podstawa góry lodowej, pod którą im głębiej będzie się kopać to upadnie. Nie zliczone, przede wszystkim, złoża gazu i ropy to jeden z największych powodów. Drugi to "Ukraina" - kto choć trochę dowiedział się w szkole o historii tejże nacji ten wie skąd moje ironizowanie. Wcześniejszy przykład to Putin. Już pominę zalewanie naszej gospodarki gównianym węglem przez ostatnie ćwierćwieczne przed 2015 rokiem.

    Hm, to ja napisałem, że im więcej to lepiej :D bo to podstawy powszechnej służby wojskowej, niestety. Idzie was dwóch!.. ale karabin macie jeden. Jak z pryczą, prysznicem, talerzem. zezwierzęcenie lat 90 znamy z.. ze wschodu.

    :think:
    ten plakat jest przykładem możliwości. Z wiekiem się one zmieniały i będą zmieniać. Jak z wojną biologiczną. Kiedyś wysyłało się trupa, teraz probówkę. Teraz jest światłowód :idea:

    Nie wiem jak jest z Jemenem, ale mieszkając tu gdzie mieszkam to wiem o czym mówię. Trudno obejrzeć dobranockę gdy Nasi testują nowe technologie bądź mają ćwiczenia. Okłamywanie się, że nic się nie dzieje jest większą propagandą niż czytanie natemat bądź pokrewnych, prorosyjskich wzruszeń.

    Ja nie mam nic przeciw mediom. Byleby byłyby bezstronne wobec temu wszystkiemu. Coraz częściej zdarza mi się czytać wszystko. Mając zróżnicowane, całkiem niezłe wykształcenie mogę przeanalizować zgodnie z własnym "ja" co jest ok, a co nie ok.
  • Awatar użytkownika
    jedlin12
    Posty: 1124
    Rejestracja: 20 lis 2015, 18:53
    Medale: 1
    Reputacja: 17
    Imię: Jakub
    Hobby: Skoki Narciarskie, Gry, Chemia
    Samochód: Ford Focus RS500 (marzenia...)
    uPlay: CM-jedlin12
    Steam ID: jedlin12
    Klub: Club Mega
    Lokalizacja: woj. mazowieckie
    :
    The Crew Endurance Series
    Polubił: 615
    Otrzymanych polubień: 738

    Powszechna służba wojskowa

    autor: jedlin12 » 01 lis 2018, 18:18

    4DDh pisze:Qr Bbpost Stany wojnę koreańską przegrali, Vietnam podobnie. Do Iraku wleźli i wyjść nie mogą, podobnie jak z Afganistanem - gdzie wcześniej utknęło ZSRR mając na ziemi dużo większe siły niż USA.


    W Korei tak naprawdę chyba żadna strona nie była w pełni zadowolona, Wietnam przerżnęli propagandowo, a Afgan jest tak specyficznym miejscem ze względu na położenie geograficzne (świetnie się nadaje do wojny partyzanckiej). Zdobycie tam pełni kontroli wymagałoby chyba wybicia połowy ludności z powodów, które przytoczyłeś.

    4DDh pisze:Qr Bbpost Czeczenia - pomimo problemów i niezbyt szybkiego tempa, wprowadzili w teren wystarczającą ilość wojska, aby wroga bądź wyłapać, albo zmusić do ucieczki (z kraju) - tym samym w pewnym momencie przywracając normalne funkcjonowanie państwa (zwrócę uwagę,że przeciwnik operował w podobnej formie jak w T. w Afganistanie - rozproszenie, punktowe ataki).
    Gruzja - po próbie rozpoczęcia pacyfikacji Osetii przez Gruzińską armię stacjonujące tam jednostki FR - wspomnę, że z mandatu ONZ w celu ochrony ludności Osetii właśnie przed takimi sytuacjami - pogoniły Gruzinów aż pod Tbilisi (2k marines siedzących na statku w porcie obiecane Szewardnadzemu przez amerykanów jak backup który rozniesie ruskich w pył nie wyściubiły ze statku nosa).


    4DDh pisze:Qr Bbpost I ostatni kwiatek - czyli Krym - wojska FR potrafiły opanować w ekspresowym tempie całkiem spore terytorium - unikając przy tym jakichś wielkich przepychanek ze stacjonującymi tam jednostkami armii Ukraińskiej - przykład ilości wykorzystanej w bardzo szczwany sposób, i pokazujący właśnie przykład opanowania całego terenu, zamiast pojedynczych punktów (jak US w Afganistanie/Iraku).


    Warto też zwrócić uwagę na to, że wszystkie z powyższych interwencji działy się albo na terenie Federacji Rosyjskiej albo byłego ZSRR, gdzie w przeciwieństwie do takiego Afgana byli właściwie u siebie oraz prawdopodobnie nie cieszyli się absolutną wrogością ludności cywilnej. Ponadto Rosjanom unormowanie sytuacji w Czeczeni udało się dopiero za drugim podejściem po 1999 roku. Tych wojsk również nie angażowali aż tak dużo (wg angielskiej wikipedii ok. 80 000 ludzi w Czeczeni i Gruzji, a jeszcze mniej na Krymie). Z drugiej strony mógłbym jeszcze przyrównać wojnę o Falklandy, w której poborowa armia argentyńska poniosła klęskę z armią Zjednoczonego Królestwa.


    4DDh pisze:Qr Bbpost
    Pan w średnim wieku po odbytym ileś tam lat temu przeszkoleniu będzie mniej-więcej pamiętał, którą stroną trzymać AKM. Przy 2gim strzelaniu przypomni sobie jak go trzymać, żeby nie wybijać sobie barku. Ma też jakieś tam zaszeregowanie i przypisaną jednostkę, do której ma się zgłosić w przypadku mobilizacji. Będzie też pamiętał jak broń jest głośna (dla wielu osób to może być zaskoczeniem), i żeby nie wystawiać łba zza osłony.


    W sumie tutaj potraktowałem nieco zbyt surowo pana w średnim wieku. Tylko obawiam się że jedyną sensowną rzeczą jaką by robił to wiązanie przeciwnika ogniem, co w sumie po prawdzie i tak jest więcej niż, tylko czy pieniądze, które by szły w rekrutów nie lepiej przyinwestować w takie siły rezerwowe?


    Niemniej podziwiam wysiłek, jaki dałeś w napisanie tej długiej odpowiedzi i za pokazanie innego punktu widzenia.

    Siemkins pisze:Qr Bbpost Kabaret Młodych Panów – Koty – XVIII Mazurska Noc Kabaretowa


    Daleko od tego jesteśmy? Niestety, chyba nie.


    Będąc szczerym odnoszę wrażenie, że problem tzw. ,,ciot w rurkach'' został potężnie wyolbrzymiony. To znaczy kabaret kabaretem, one opierają się na wyolbrzymianiu określonych zjawisk. Mam na myśli to, że niemało ludzi w internetach twierdzi, że ,,hurr durr, kiedyś chłop to był chłop, a nie teraz!'', przy czym ten problem jest naprawdę marginalny, przynajmniej ja tak to widzę po moim otoczeniu (może niereprezentatywna próbka statystyczna?), a prawdą jest, że zniewieściali mężczyźni byli, są i będą (dwóch z nich nawet było królami Polski). Myślę, że to trochę jak z głupotą. Nie ma jakoś więcej (procentowo) idiotów niż było kiedyś, tyle, że jest to bardziej widoczne. Kiedyś taki kretyn nie wychodził poza swoją wioskę/dzielnicę, teraz może pokazać swoją głupotę całemu światu, a wiadomo, że gówno zawsze na wierzch wypłynie.
    „Dodanie mocy czyni cię szybszym na prostych. Pozbycie się masy czyni cię szybszym wszędzie”. Colin Chapman - założyciel Lotusa
  • Awatar użytkownika
    4DDh
    Posty: 210
    Rejestracja: 13 lut 2015, 1:25
    Reputacja: 10
    Nick w TDU2: 4DDh
    uPlay: sYs_4DDh
    Otrzymanych polubień: 178
    Kontakt:

    Powszechna służba wojskowa

    autor: 4DDh » 01 lis 2018, 19:27

    Nie powinien nas admin przerzucić gdzieś do polityki?

    olosagaris pisze:Qr Bbpost Zawziętość sowietów na Krymie jest "Asem" w jednym podstępnym planie Najbogatszego człowieka świata(...)Krym to podstawa góry lodowej, pod którą im głębiej będzie się kopać to upadnie.

    Dlatego rękami i nogami bronią się przed jakąkolwiek większą interwencją na wschodzie Ukrainy - koszty, koszty, koszty - zarówno te finansowe, jak i polityczne.

    olosagaris pisze:Qr Bbpost Hm, to ja napisałem, że im więcej to lepiej :D bo to podstawy powszechnej służby wojskowej, niestety. Idzie was dwóch!.. ale karabin macie jeden. Jak z pryczą, prysznicem, talerzem. zezwierzęcenie lat 90 znamy z.. ze wschodu.

    To aluzja do kontrofensywy spod Stalingradu? Wolę zapytać aby uniknąć nieporozumień.

    olosagaris pisze:Qr Bbpost Nie wiem jak jest z Jemenem, ale mieszkając tu gdzie mieszkam to wiem o czym mówię. Trudno obejrzeć dobranockę gdy Nasi testują nowe technologie bądź mają ćwiczenia. Okłamywanie się, że nic się nie dzieje jest większą propagandą niż czytanie natemat bądź pokrewnych, prorosyjskich wzruszeń.

    Ja nie mam nic przeciw mediom. Byleby byłyby bezstronne wobec temu wszystkiemu.

    Media przestały być bezstronne niestety dawno temu. Pytanie czy kiedykolwiek tak właściwie kiedykolwiek były bezstronne?;)

    Qr Bbpost Coraz częściej zdarza mi się czytać wszystko.[/quote]
    Jeszcze możemy, pytanie jak długo - bo do przysłowiowego 84-go naprawdę jest nam już całkiem niedaleko.

    jedlin12 pisze:Qr Bbpost W sumie tutaj potraktowałem nieco zbyt surowo pana w średnim wieku. Tylko obawiam się że jedyną sensowną rzeczą jaką by robił to wiązanie przeciwnika ogniem, co w sumie po prawdzie i tak jest więcej niż, tylko czy pieniądze, które by szły w rekrutów nie lepiej przyinwestować w takie siły rezerwowe?

    A to jest właśnie ten dylemat - jak budować nowoczesne siły zbrojne, siedząc pomiędzy dwoma państwami z którymi historycznie patrząc pozostajemy w konflikcie "od zawsze". Problem w tym, że podobnie jak z gospodarką - od czasów Belki nikt nie ma planu dłuższego niż "do wyborów" - jednego dnia Caracale, drugiego Sea/Blackhawki, trzeciego dnia fregata kosmiczna transformująca się w łódź podwodną, z opcją desantu Niedzielnych Partyzantów na Moskwę z powietrza i przenosząca nasze wszystkie 4 J-damy.
    Niestety, co zmiana partii u władzy, a czasem nawet tylko ministra powoduje wywalanie dotychczasowych planów do kosza i klecenie na kolanie kolejnych, a tak się po prostu nie da.

    jedlin12 pisze:Qr Bbpost Będąc szczerym odnoszę wrażenie, że problem tzw. ,,ciot w rurkach'' został potężnie wyolbrzymiony. (...)

    Pozwolę sobie skrócić;)
    Przejaskrawienie swoją drogą, ale to głównie taka dosyć śmieszna kwestia zmiany postrzegania rzeczywistości zmieniającego się z wiekiem - dopiero co człowiek szedł do pierwszej pracy, a tu nagle 40 na karku, a dookoła kręcą się same chuderlawe, pierdołowate małolaty - nie to co drzewiej bywało;) Do tego trzeba dorzucić dość powszechne idealizowanie przeszłości - "bo za moich czasów...", "a jak byłem w wojsku..." - i efektem jest właśnie taka rozbieżność w postrzeganiu. Dla Ciebie otoczenie w zbliżonym wieku jest normą, dla "nas" już nie, bo wykształcona za młodu norma odeszła w przeszłość. (wiem że to może brzmieć dosyć dziwnie - trochę tą zmianę w różnicy postrzegania świata ciężko wytłumaczyć).
Odpowiedz Posty: 9 Strona 1 z 1

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 7 gości

Przejdź do